niedziela, 6 września 2015

O uchodźcach, pragmatycznie

Nie zrobiłem uchodźcom żadnego zdjęcia. Bardzo nie podobało mi się epatowanie martwym chłopcem z plaży. Zamiast tego zatroskany szympans. Moja narzeczona lubi szympansy.
Deprawacja
Po inwazji na Krym przeczytałem wyniki sondażu o postawach Polaków. Na pytanie, co byś zrobił, gdyby wybuchła wojna, wiele osób odpowiedziało - po pierwsze próbował zagwarantować bezpieczeństwo rodzinie, po drugie stanąć do walki. Czyli, w skrócie, biorę dzieci, wsiadam w samochód i jadę do Niemiec. A jak Niemcy też niebezpieczne, to sprzedaję samochód i kupuję bilet do USA, Argentyny czy Nowej Zelandii. A później myślę o odzyskaniu kraju. Brzmi rozsądnie. 
Ubiegałbym się o azyl, prosił, czekał. Ale w końcu, jakbym po 5 latach suszy i 4 latach wojny domowej siedział w tłoku, nie wysypiał się, nie dojadał, nie miał dostępu do toalety czy prysznica, to bym się zaczął wściekać. I złorzeczył tym, co mnie nie chcą wpuścić. A jakbym w tych nowych krajach jeszcze widział, że ludzie chodzą w modnych ubraniach do drogich kawiarni, to już w ogóle by mnie szlag trafił. A jestem 30-sto latkiem. Zdrowym i dosyć silnym... Gdyby mnie wtedy wsadzono do ciasnego obozu i siedziałoby tam sporo innych silnych i wkurzonych, to kto wie, jakie pomysły zaczęłyby nam chodzić po głowie. Takie miejsca to w końcu inkubatory radykalizmów. Jakby nasze żony i dzieci płakały codziennie. Może oplułbym jakiś autokar, ukradł samochód, pieniądze czy jedzenie. Może nawet dopuściłbym się rzeczy gorszych. Bo jak się widzi śmierć na co dzień przez wiele lat, to myśli się o niej inaczej.  Nauka udowodniła, że ludzie nie rodzą się źli i dobrzy. Że takimi czyni ich wychowanie, suma doświadczeń i okoliczności. 


Tytułem wstępu
Jestem socjologiem. Kiedy niektórzy z moich kolegów uczyli się budować mosty, a inni ratować zakażone ręce, ja studiowałem zachowanie ludzi. Jak rodzą się i umierają stereotypy, jak postępuje tłum, skąd się biorą migracje. To było na zajęciach. Lektury, kolokwia, egzaminy. Ponieważ zakładam, że nie każdy, kto to czyta wie o mnie cokolwiek, napisze jeszcze, że sporo podróżuję i pracuję w mediach. Wiem jak manipulują. Ze studiów i z praktyki. 
To będzie tekst o charakterze pragmatycznym. Bez odwoływania się do moralności czy religii. Do tego kto co powinien, komu co wypada. Analiza problemu i możliwości radzenia sobie z nim. W skrócie. 

Kryzys związany z uchodźcami jest. Czy tego chcemy czy nie, on jest i sobie sam nie pójdzie. Dotknął Europę i, prędzej czy później, dotknie też bezpośrednio Polskę. Myślę, że straciliśmy wielką szansę żeby wyjść mu naprzeciw i politycznie zyskać na arenie międzynarodowej (o tym napisałem w czerwcu). A i tak będziemy musieli się z nim zmierzyć. 

Polityka, solidarność i strach
Niedawno mieliśmy dość duży problem. Za naszą wschodnią granicą wybuchła wojna. Ta wojna po cichu trwa nadal i w każdej chwili można zagrzmieć głośniej. Bezpośrednio zaangażowane są Rosja i Ukraina, ale zagrożeni poczuliśmy się zwłaszcza my, Litwa, Łotwa i Estonia. I bardzo, ale to bardzo, nawoływaliśmy Unię Europejską i NATO do solidarności. Do pokazania, że Unia to jedność, że sojusznicy NATO twardo i bezwzględnie staną w obronie każdego z członków, i że nikt nie zostanie sam w razie kłopotów. Myślę, że nawet nam się to udało. I to chyba uśpiło naszą polityczną czujność. Bo jakbym teraz był Włochem albo Grekiem, to za nic w świecie nie okazałbym Polsce solidarności. Myślę że niemieccy i francuscy politycy, a na pewno obywatele tych państw, mają teraz dobrą wymówkę żeby nie ginąć za Gdańsk i nie przyjmować kwot uchodźców z Ukrainy (czy Białorusi, bo ta też ostatnio niespodziewanie stawia się Rosji). 
Wojna muzułmańskiej Afryki z chrześcijańską Europą jest moim zdaniem realna, ale za dekadę, dwie, trzy. Nasze problemy ze wschodnią granicą to sprawa zdecydowanie bliższa. Potrzebujemy sojuszników. Potrzebujemy ich też, żeby płacili za nasze studia, drogi, szpitale i wiele innych rzeczy. Te pieniądze poprawiają sytuację mieszkańców Polski, choć oczywiście nie poprawiają jej tak sprawiedliwie, jakbyśmy tego chcieli.

Bałagan sterowany
W prawie Unii jest taki niuans, który nazywa się Konwencja Dublińska (Dublin Regulation). Według niej przybywając do Unii Europejskiej, przybysz musi ubiegać się o azyl w pierwszym kraju Unii, w którym zostanie zarejestrowany. Podczas procedury rozpatrywania wniosku (która szybka z reguły nie jest) ma przebywać w ośrodku dla uchodźców. Tak, żeby gospodarz miał go pod kontrolą. Nie byłby wtedy w stanie wymknąć się systemowi i, dajmy na to, popełniać przestępstw, zakładać siatek terrorystycznych itp. Pech Włoch i Grecji chciał, że leżą tam gdzie leżą. W Antyku wyszło super, ale teraz są na drodze wszystkich uchodźców, którzy przybywają z Turcji i Morza Śródziemnego. Nie wiem do końca, jak postępowali Grecy (mieli sporo swoich problemów na głowie), ale Włosi prosili o wsparcie inne państwa członkowskie. Te państwa (w tym Polska) nie wyrywały się z pomocą. Więc Włochy znalazły inne rozwiązanie. Przestały rejestrować uchodźców, wiedząc, że w ten sposób najłatwiej się ich pozbędą. Podobnie robią Węgry. Większość z przybyszów woli jechać dalej na północ, więc wystarczy im w tym nie przeszkadzać. Pragmatycznie. Stąd furgonetka, w której udusiło się 71 osób, stąd afera z wyciąganiem starej kobiety z samochodu obok polskiego autokaru, stąd szturm (choć tak po prawdzie, to raczej szturmik) na tunel po kanałem. Z braku solidarności. Z przerzucania się problemem, który istnieje i sam sobie nie chce pójść. 

Zarządzanie kryzysem
Zupełnie inaczej rzecz by się miała, gdyby ktoś uchodźcom pomógł. W sposób zorganizowany, rozsądny i przemyślany. Wziął odciski palców, zarejestrował i ulokował w ośrodku dla uchodźców razem z nie aż tak dużą grupą innych uchodźców. W jakimś kraju, do którego ten nie specjalnie chciał jechać. Nie do końca nawet wiedział, że istnieje. I zimno jest. I język trudny. Zaoferować pomoc i nie musieć jej udzielić to wygrać podwójnie. A w takiej sytuacji jest w pewnym sensie Polska. W Niemczech, Francji czy Skandynawii obywatele mogą przypuszczać, że uchodźcy będą chcieli się osiedlić na stałe. U nas wystarczy, że raz pójdą do szpitala i od razu zaczną rozglądać się za biletem dokądś indziej.

Jeśli pobyt uchodźców będzie zorganizowany, jeśli nie będą przybywać w złych warunkach i dużych grupach, zdecydowanie łatwiej będzie ich kontrolować. Można osądzić tych, którzy popełniają przestępstwa, deportować tych, którzy nie chcą pracować. Wyłowić fanatyków i ekstremistów. Można też wykorzystać tych, którzy chcą uczyć się, pracować i być pełnoprawnymi członkami społeczeństwa. Cierpimy z powodu niżu demograficznego i  kryzysu systemu emerytalnego. Zdeterminowani, silni i pracujący ludzie naprawdę by się nam przydali. Zwłaszcza współczesnym 50-cio i 60-cio latkom, którym szykują się naprawdę niskie emerytury.  Dochód syryjskich emigrantów będzie opodatkowany tak samo jak nasz. Też będę musieli płacić ten przeklęty ZUS. 

Czemu polskie władze zachowują się tak jak zachowują? Myślę, że boją się przegrać wybory. Działają w interesie partii, a nie kraju. Bo w interesie kraju, członka Unii i NATO, jest aktywne przeciwdziałanie pogłębiającemu się kryzysowi.
ONZ może próbować interweniować zbrojnie, ale w ostatnich dekadach nie wychodziło to najlepiej. Żeby zareagowało NATO, w praktyce musi zareagować USA , a oni mają wielkiego kaca po próbach niesienia pokoju do Afganistanu i Iraku.

Gdybym był zupełnym przeciwnikiem przyjmowania uchodźców, wysyłałbym teraz tyle pieniędzy ile mogę dla organizacji w rodzaju Polskiej Akcji Humanitarnej czy Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. One pomagają uchodźcom w Libanie, przy granicy Turecko-Syryjskiej i w samej Syrii. Im lepiej im tam, tym mniejszą będą mieli motywację, żeby przyjeżdżać tu. Wyjdzie taniej, niż budowanie muru wokół Unii. W USA dużo eksperymentują z murem i wychodzi umiarkowanie dobrze. A Izraela za jeden mur pół świata nienawidzi. 

Kto postąpił pragmatycznie? Niemcy. Wpuszczają, organizują, rozdzielają. W razie potrzeby zamykają granicę. Kto jeszcze? Papież Franciszek. Tu niespodzianka. Wymyślił jak odizolować od siebie, kontrolować i eksponować na katolicyzm kilkaset tysięcy syryjskich rodzin. Jedną niedzielną wypowiedzią. Genialne. I pragmatyczne. 



Ciekawostka
Czytam, że Polacy boją się muzułmanów. Nie, że nie lubią (to osobna kwestia, moje doświadczenia też szalenie pozytywne nie są). Polacy po prostu się boją, tak statystycznie. Trudno się Polakom dziwić, skoro ze świata islamu docierają do nas tylko zamachy, terroryści i fanatycy.  I wakacje all inclusive, które nie spełniają oczekiwań. A jest na świecie takie Państwo. Trzecia co do wielkości demokracja świata. Nie, żeby raj na ziemi, ale jednak nikt tam nikomu na co dzień nie ścina głowy. To Indonezja, największe muzułmańskie państwo świata.


[edit]
Po pierwsze, bardzo dziękuję za wszystkie przychylne, krytyczne i konstruktywne komentarze tu, na FB w mailach i na żywo. Bardzo mnie ten odzew cieszy. Tekst jest o uchodźcach, nie o Indonezji, i nie chciałbym, żeby "ciekawostka" wyszła na plan pierwszy. Niemniej widzę, że muszę trochę rozwinąć tę myśl, bo niespodziewanie to za nią jestem najbardziej krytykowany. Zatem:

Nie chodzi mi o to, że Indonezja to wspaniały kraj i wzór do naśladowania. Chodzi mi o to, że to dość normalny, a przy okazji wielki i zróżnicowany kraj. Ma za sobą bardzo ciężką, burzliwą historię, przed sobą długą drogę i w ogóle jest co poprawiać. Niemniej, każdego dnia ponad 250 milionów ludzi wstaje, idzie do sklepu, pracy, szkoły. Karmi dzieci, kłóci się, debatuje, robi pranie, patrzy w niebo i czasem pewnie nawet się całuje (nie na widoku). Większość mieszkańców jest tam pokojowo nastawiona do świata, nie chce nikogo kamienować, wysadzać czy mordować. Jest miła dla obcych będących w ich okolicy. Oczywiście są wyjątki, które przy takiej populacji siłą rzeczy muszą stanowić dość dużą grupę ludzi. Czysto statystycznie powinni mieć siedem razy tyle pseudokibiców, matek Madzi, łowców skór i korwinów mikke co my.  Jest to też kraj w zdecydowanej większości muzułmański. To czwarty pod względem populacji kraj świata (uczciwie przyznaję, że musiałem to sprawdzić). Pozostałe miejsca to:
1. Chiny (prześladowania opozycji, fatalne warunki życia i pracy najbiedniejszych, okupacja Tybetu)
2. Indie - kto był, wie jak się żyje
3. USA - duża przestępczość z bronią w ręku, rasizm w więzieniach, torturowanie i przetrzymywanie  bez wyroku obywateli innych państw.
5. Brazylia -olbrzymia korupcja i wciąż kilkanaście milionów (z tego co pamiętam) ludzi żyjących poniżej poziomu ubóstwa
6. Pakistan, 7. Nigeria, 8.Bangladesz...

Świat nie jest idealny, ale zwalanie jego problemów na Islam jest trochę naiwne. W przypadku Polaków wynika, moim zdaniem, głównie z niewiedzy. Za tę niewiedzę należy winić szkołę, media i samych zainteresowanych, którzy wolą obrazki z podpisami od jakiejkolwiek analizy. Jak ten pan, co to miał być pod przykrywką wojownikiem ISIS, ale się okazało, że jednak z ISIS walczył.  Jak 500 tysięcy wojowników, które ISIS ma wysłać do Europy (choć ich armia to około 200 tysięcy). Jak pomysł, że syryjskie rodziny prędzej nawrócą polskiego księdza na Islam niż odwrotnie... Jak się czegoś nie wie, a chcę się wygłaszać jakiekolwiek sądy czy podejmować decyzję, warto się najpierw dowiedzieć. Zajrzeć do różnych źródeł, związanych z różnymi instytucjami. Ja patrzę, i na to co pisze fronda, gazeta polska, wyborcza, polityka, al jazeera, nyt, PISM, ONZ i wiele innych. Czytam książki. I zastanawiam się nad tym wszystkim. A jeśli tego nie robię, to się nie wypowiadam. Bo po co gadać głupstwa i kłócić się z w ich obronie.

Dziękuję (i gratuluję ;) ) każdemu, kto dotrwał do końca tego tekstu.
Franek Przeradzki

29 komentarzy:

the r-town magic report pisze...

jeden z moich ulubionych wpisów, a było już tyle dobrych; bardzo bardzo wartościowy!!!

Franek pisze...

dziękuję!

Justyna Sobowicz pisze...

Bardzo dobry, mądry tekst.

Franek pisze...

dziękuję!

Helena Dziewaltowska pisze...

Swietny tekst!!!! Bardzo dobry! Nareszcie jakies madre slowa w tym calym potoku mylnych wiadomosci i nienawistnych wpisow internautow. Dziekuje chlopcy!

Maksymilian Osowski pisze...

Franek, powinieneś to trochę oszlifować i postarać się opublikować w natemat czy innej gazecie.pl. Moim zdaniem bardzo dobry, merytoryczny tekst i super by było jakby więcej osób miało okazję przeczytać.

Franek pisze...

Dzięki! Maks, już trochę nie mam czasu nad tym siedzieć, bo jednak praca. Ale jeszcze zawalczę, jak będzie okazja. Wysłałem jako list do Wyborczej, zobaczymy

Kamil Dziadkiewicz pisze...

O wow - nie wiedzialem o tym miejscu - poproszę więcej - kompletna rewelacja, tak bym chcial wlasnie zeby mi tlumaczono rzeczy zbyt skomplikowane na moja glowe biedna! <3

Anonimowy pisze...

Fajny tekst :) dzięki za głos w sprawie. Obawiam sie tylko, że to o czym piszesz w tym akapicie:
"Jeśli pobyt uchodźców będzie zorganizowany, jeśli nie będą przybywać w złych warunkach i dużych grupach, zdecydowanie łatwiej będzie ich kontrolować. Można osądzić tych, którzy popełniają przestępstwa, deportować tych, którzy nie chcą pracować. Wyłowić fanatyków i ekstremistów. Można też wykorzystać tych, którzy chcą uczyć się, pracować i być pełnoprawnymi członkami społeczeństwa. Cierpimy z powodu niżu demograficznego i kryzysu systemu emerytalnego. Zdeterminowani, silni i pracujący ludzie naprawdę by się nam przydali. Zwłaszcza współczesnym 50-cio i 60-cio latkom, którym szykują się naprawdę niskie emerytury. Dochód syryjskich emigrantów będzie opodatkowany tak samo jak nasz. Też będę musieli płacić ten przeklęty ZUS."
...nie jest takie proste jak sie wydaje. Znasz jakąś metodę oddzielania tych, którzy chcą sie asymilować, od tych którzy nie chcą? Tych, którzy chcą pracować, od tych, którzy chcą w przyszłości przeprowadzić zamach terrorystyczny?
W wielu krajach przyjmują obcokrajowców i super...tylko niektórzy po jakimś czasie wysadzają im metę maratonu lub zabijają uczniów w szkołach. Tak, wiem, że to mniejszość. Niestety mniejszość, która powoduje duze straty wśród większości, łącznie z poczuciem lęku - dlatego w obecnej debacie tyle emocji.
Zgadzam sie, że problem jest i sam nie zniknie, więc trzeba o tym bez zbędnego moralizowania dyskutować.

Anonimowy pisze...

Indonezja również ma problem z radykalnym islamem - organizacja Jemaah Islamiyah przeprowadziła zamachy terrorystyczne w Dżakarcie i na Bali w latach 2000, 2002, 2005.

Kerry-Marta pisze...

Jesteś idealistą ....

Kerry-Marta pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

W zdecydowanej większości zgadzam się z artykułem, chociaż pragmatyczne podejście Niemców, jest mocno okraszone finansowymi korzyściami, tylko z jakimi skutkami. Osoby, które chcąc dotrzeć do Niemiec nie mówią o tym, że wrócą do swojego kraju i zaczną walczyć, oni tam jadą na stałe, bo opieka zdrowotna, bo wykształćenie dzieci... życzę aby takie działania spowodowały asymilację tego społeczeństwa z Europejskim łącznie z pokazaniem reszcie świata islamskiego kim jest terroryzm, gorzej, jeśli tak milionowa grupa nie połączy się ze społeczeństwem i zaczną tworzyć woje dzielnice, bo w tych dzielnicach najłatwiej jest się schować osobom, które nie znoszą swojego nowego miejsca zamieszkania i tutaj może (mam nadzieję nie, ale historia poza Australią, bo u ich jest inna polityka) powstać tykająca bomba, które nie wybuchnie teraz a za 10-15 lat Emotikon frown

Josia Krus pisze...

Dzieki za takie właśnie spojrzenie na ten trudny temat. Bez niepotrzebnych i złych emocji.Odkryłam ten Wasz blog przez Facebook i podam dalej, moze również komus innemu sprawicie przyjemność z przeczytania Waszych wyważonych opinii w temacie tej trudnej migracji.

isiakk pisze...

Bardzo dobry tekst. Niestety prawda jest taka, że coraz mniejszą wagę przykłada się do historii i głębokiej analizy, a coraz bardziej operuje się szybką wiedzą z Wikipedii, wycinkami, zdjęciami, filmikami, statystykami, które gdzieś ktoś zrobił w jakimś celu, naukowo mogą być prawdziwe, ale nikt nie patrzy na KONTEKST (źródła, dane, kto przeprowadził/nakręcił, itd.). To jest ta gorsza odsłona internetu. Wydaje się, że wojna na Ukrainie jest już odległą przeszłością, jakoś się sprawa ustabilizowała (albo po prostu zeszła na dalszy plan) i nikt już za bardzo nie pamięta nawet, o co chodziło. Jest nowy konflikt, problem, każdy musi wykrzyczeć swoje, w ten sposób myśli, że się angażuje. Internet jest niczym spełnienie marzeń, każdy może się wypowiedzieć. Coraz częściej obserwuję i bardzo mnie to przeraża, że przestaliśmy kompletnie słuchać, analizować, czytać. Każdy ma równy dostęp co wiedzy, każdy może znaleźć argument na poparcie absolutnie każdej tezy, więc po co ma słuchać drugiego, który mówi coś zupełnie sprzecznego niż moja statystyka, którą znalazłem? Wszystko byle szybciej, byle znaleźć wyższy procent, który udowodni, że to ja mam rację. Nikt nie ma wstydu, że czegoś nie wie, bo za 5 min. będzie wiedział, bo znajdzie tytuł, choć nawet nie przeczyta artykułu. Wszystko spłaszczamy, smutne to i bardzo niebezpieczne. Pozdrawiam i gratuluję świetnego tekstu!

kobieta w imieniu kobiet pisze...

A to moj ulubiony. warszawawpigulce.pl/mocny-wpis-przeciw-imigrantom-usuniety-z-dyskusji-za-popularny/

Anonimowy pisze...

Indonezja słynie także z korupcji, legendarnie przekupnej policji oraz faktu rozstrzeliwania swoich obywateli oraz obcokrajowców za przemyt narkotyków.

Anonimowy pisze...

Świetny, przystępnie napisany komentarz! Gratuluję!
Jedna uwaga - Powiedz narzeczonej, że Szympansy potrafią niestety być bardzo agresywne i krwiożercze... Niestety :-(

Anonimowy pisze...

Odnośnie Indonezji http://www.pch24.pl/przesladowania-chrzescijan-w-indonezji----dostrzega-je-nawet-onz,10041,i.html

Anonimowy pisze...

W imieniu PAH, w której pracuję bardzo dziękuję, że napisałeś o nas i naszej pracy! Jest jeden mały błąd - my nie pomagamy na pograniczu, jako jedyna z kilku organizacji z całego świata od 2013 roku pomagamy w samej Syrii. Więcej informacji: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/19/5472/apelujemy_o_pomoc_syryjczykom
Pozdrawiam serdecznie, Izabela Stawicka Polska Akcja Humanitarna

Franek pisze...

Pani Izabelo, przepraszam za błąd, już poprawiam i pozwolę sobie, tak po prostu, bardzo podziękować za tę pracę. Jesteście bohaterami!

Anonimowy pisze...

Przeczytałem, bo to jedna z niewielu prób rzeczowego podejścia do tematu.

W kilku kwestiach bym sie nie zgodził - miedzy innymi tej europejskiej solidarności na która sie pan powołuje. Nie było jej ani w czasie konfliktu na Ukrainie, kiedy Polskę mimo bezpośredniego sąsiedztwa bardzo szybko wyłączono z rozmów. Nie było jej przy. Wprowadzaniu sankcji dla Rosji, pomimo tego ze Polska była/jest krajem który stracił najwiecej na ograniczeniu handlu. Nie było tej solidarności także w wielu innych, nie mniej ważnych z punktu widzenia polskiej racji stanu (ze wspomnę tylko budowę Nordstream I oraz podpisana dosłownie na dniach umowę o Nordstream II). Tak wiec - tak bardzo bym sie ta europejską solidarnością nie ekscytował...

Bardzo często czytam ze "nie zdaliśmy egzaminu z człowieczeństwa" ze "straciliśmy szanse zeby pokazać jacy jesteśmy tolerancyjni" itd. Nikt nie zadał sobie trudu zeby poszukać przyczyn takiego stanu rzeczy.
W swoi tekście pisze pan, ze "nikt nie rodzi sie zły, agresywny itd". Jaka jest sytuacja w Polsce? Zna pan raport GUS z ostatniego roku? Poniżej granicy skrajnego ubóstwa żyje w Polsce 2,8mln osob. Poniżej progu interwencji socjalnej 4,6mln. Poniżej progu ubóstwa relatywnego (rodzin wydających mniej niz 50% średniej) 6,2 mln - co 6 Polak,..
Czytamy i oglądamy w TV programy, jak odbiera sie rodzicom dzieci, ponieważ nie radzą sobie ekonomicznie - czyli po prostu odbiera sie dzieci z powodu biedy (abstrahując od tego - umieszcza sie je potem w rodzinach zastępczych co kosztuje państwo kilkakrotnie wiec niz kosztowałoby wsparcie dla danej rodziny).

Państwo nie ma pomysłu jak poradzić sobie i jak pomoc tym ludziom. I w tym momencie słyszymy informacje o uchodźcach którym trzeba pomoc, ze Polska moze przyjąć 12 tys i każdy z uchodźców dostanie po 1500 zł zasiłku). Naprawde - niech pan spróbuje przekonać te 6mln osob, ze to dobrze pomagać i ze Polskę stać na pomaganie.

Wszyscy pamietają chaos jaki powstał kiedy sześciolatki zaczynały szkole. Wiele szkół nie było przygotowanych, zajęcia odbywały sie na zmiany itd.

Co państwo - rząd i struktury odpowiedzialne robią, zeby poinformować Polaków, ze poradzimy sobie z przyjęciem 12500 uchodźców?
Polityczne kłamstwa i obietnice wylewały sie z TV od lat - nie mając pokrycia w rzeczywistości. Ludzie po prostu sa zmęczeni władza i nie wierzą już w żadne obietnice czy zapewnienia.
Tymczasem - poza tym ze uchodźców "przyjmiemy" nie wiemy nic. Ilu uchodźców jeszcze moze przyjechać (kiedy te 12500 ściągnie swoje rodziny)? Kto i jak ma ich nauczyć języka polskiego? Gdzie maja znależc prace? Gdzie maja być osiedlani? Nie wiemy nic - zupełnie nic. Nie wiemy czy w ogóle ktoś nad tym pracuje. Jest niepewność. A niepewność rodzi strach i opór...

Ja nie twierdze ze nie należy pomagać. Ze sobie nie poradzimy. Mniej pewny jestem czy nie popełnimy tych samych błędów co inne kraje - czyli ulokujemy uchodźców w jednym miejscu czy kilku bo "tak wygodniej" - i stworzymy getta, w których ludzie nie bedą mieli żadnej motywacji do nauki języka, poznawania miejscowych, ich zwyczajów itd.
Boje sie ze u nas - jak w większości przypadków - wszystko będzie "od dupy strony" - najpierw robimy, a pózniej będziemy sie zastanawiać nad konsekwencjami i sposobem rozwiązania problemów...

ryru pisze...

fajny tekst, ale pragmatycznie to uchodźcy by postapili gdyby udali się do Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Kataru - czemu tam nie jadą Panie Socjologu?

mt pisze...

Dobry tekst. Słyszałam w TVN24, że Szwedzi wysłali grupy ekspertów, którzy jeżdżą po obozach i skupiskach uchodźców i wyszukują ludzi, którzy mają kwalifikacje i doświadczenie do określonych prac, takie, jakich brakuje na szwedzkim rynku pracy, którzy chcą pracować albo uczyć się. Też bardzo pragmatycznie.

Franek pisze...

ryru, sporo ich tam jednak trafia i trafiało przez lata, w formie pracowników, a nie uchodźców (bardzo podobnie, jak Ukraińcy u nas). Poza tym na przeszkodzie dość mocno stoi geografia, polecam zerknąć na mapę. Nie jest tak łatwo przespacerować się przez całą Syrię, a później Irak /Yemen. A Uchodźcy uciekali wcześniej, wskutek działań wojennych na północ, w stronę Morza Śródziemnego. Tam się znajduje Turcja i Liban, i tam jest ich najwięcej. Oczywiście, inne kraje bliskiego wschodu mogłyby im taką wędrówkę ułatwić, ale z perspektywy samych uciekinierów północ ma zdecydowanie więcej sensu.

Ewalizarda pisze...

Dziekuje i przekaze innym zwlaszcza tym sceptykom .Ja tez mam wiele obaw ,ale BADZMY LUDZMI , ONI TEZ SA TAKA SAMA RASA i TERAZ POTRZEBUJA POMOCY i jesli jest dobrze zorganizowana to nie ma potrzeby sie bac i sumienie bedzie czyste .......

Anonimowy pisze...

Indonezja? Dobre! https://en.wikipedia.org/wiki/Human_rights_in_Indonesia

Unknown pisze...

bild podawał miesiąc temu ze uchodźców jest juz w UE 1,5 miliona. Pomoc bez asymilacji, brak edukacji i trzymanie na siłe spolaryzuje ich z nami, ta idealistyczna wspaniała pomoc runie. Chyba, że kolega który napisał ten ładny tekst zorganizuje kolegów, którzy im pomoga zapoznac sie z nami nasza kultura naszymi obawami, pomoga przejśc im przez te nasza polskość. Nalezy pamietać ze to sa ludzie, z nie zwierzęta, o odmiennym światopoglądzie więc nie wszystko beda rozumieli jak my, moga nie zgadzać sie z naszym stylem bycia konsumpcjonizmem, ubiorem kobiet... Uważam, że pomagać najlepiej jest odpowiedzialnie, więc mierzmy siły na zamiary, bo jesli legniemy nie spełniając obietnic będa ofiary, i odpowiedzialni będa za nie Ci niewinni ideowcy, którzy ładnie pisali o obowiązku a nie uniesli tej cholernej odpowiedzialnosci. Pomoc odpowiedzialna = na miejscu u nich. W azji i afryce rocznie rodzi sie 90 milionów ludzi, połowa w nędzy, pomożesz milionowi dlaczego nie pmożesz kolejnemu?! Dlaczego mamy stosować rozróżnienie ?! Ta pomoc to jest niestety utopia i nie da sie tego rozwiazać w taki sposób. Ponadto zgodnie z prawem miedzynarodowym uchodźca jest chyba ktos kto przebywa tylko w pierwszym państwie do którego przybyl uciekajac przed wojną. Powinni zatem pomoc otrzymac w Turcji, Grecji lub Wloszech. Swiat nie ejst sprawiedliwy, A pomagać też trzeba umieć mądrze.

Lukasz pisze...

Te sondaże są nieprawdziwe, bo postawa obywatelska wzmaga do udzielania prawidłowych odpowiedzi. Moim zdaniem mielibyśmy wielu separatystów i uciekinierów.